Alvor i Zatoka Olhao

11-15 lipca, 2021

W Alvorze obowiązkowo trzeba się przejść kilkukilometrowymi drewnianymi pomostami, które łączą małe urocze miasteczko z oceanem i bezkresną plażą. Wiodą przez tzw. osuchy, które zalewane przy każdym przypływie, stanowią raj dla mnóstwa gatunków fauny.

Noc na kotwicowisku w Alvorze bardzo wietrzna, wiatr ok. 30 węzłów, więc za bardzo nie pospaliśmy.
Przed nami cały dzień żeglugi do Olhao.

Na zatokę w Olhao z jednej strony spogląda rozłożone dość szeroko miasteczko, zaś z drugiej okala ją piaszczysta laguna Ilcha da Culatra, na której posadowiła się niezwykle klimatyczna wioska rybacka. Przy brzegu stoją setki motorówek oraz łódeczek rybackich – tu żyje się tylko z rybołówstwa i restauracji rybnych.

Turyści i plażowicze docierają jak my żaglówkami lub tramwajem wodnym z Olhao. Nie ma żadnych hoteli ani apartamentów, ani nawet jednego samochodu.

Miejscowi załatwiają swoje potrzeby transportowe za pomocą mniejszych i większych traktorów.

Osada rybacka oddzielona jest piaszczystymi wydmami od plaży, na której spędziliśmy kilka godzin – ku naszemu zdziwieniu woda była ciepła, choć to otwarty ocean, ale na pewno miała powyżej 20 stopni.

Jutro cześć załogi wybiera się tramwajem wodnym do Olhao, my z Krzysiem zostajemy na kotwicowisku. Z tą wycieczką poczekamy na przyjazd Romki i dzieci.
Tak wiec czas wracać do naszej macierzystej mariny.

By Ula

Jeden komentarz

  1. Z przyjemnością Was ,,odwiedziłam” dzięki fotoreportażowi Uli. Miłego czasu w kolorowym otoczeniu! Pozdrawiam serdecznie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.