São Nicolau

4.11. – 7.11. 2021

Przepięknie! Nareszcie woda i zieleń!!!
Wyspa jak wszystkie wulkaniczna. W zatoce gdzie kotwiczymy (miasteczko Tarrafal) czarne skały, czarne kamienie i czarny piach wulkaniczny, co w połączeniu ze śmieciami i kupami psimi, których to wygłodniałych psów wałęsają się tutaj hordy, nie zachęca do plażowania ani nawet brodzenia. Choć woda absolutnie krystaliczna.

Z miejscowej plaży korzystamy więc głównie aby podwieźć się naszym dinghy na ląd w celu zrobienia zakupów (zapomniałam wspomnieć, że prawie wszystkie spożywczaki na Wyspach są chińskie), pójścia na piwo, bądź udania się do miejscowej klimatycznej knajpki z przecudnym widokiem na nasze kotwicowisko.

Znowu wspólnie z załogą Happy Koumatej, która zakotwiczyła obok nas po przelocie z Boa Vista, wybieramy się aby zwiedzić wyspę.
Tym razem jedziemy sporym busikiem, bo jest nas 12 sztuk, ale dzięki temu wycieczka o wiele tańsza, niecałe 10 euro od łebka.

Właściwie naszym jedynym celem jako takim jest położona w interiorze stolica Riveira Brava. Jednak aby dotrzeć do tego pięknego miejsca trzeba przedrzeć się przez surowe, niezwykle stromo wypiętrzone pasma wulkaniczne wysokie do 1300 m, zakończone ostrymi pikami.

Pięknie wijąca się, niekiedy super stroma asfaltowa droga prowadzi między porośniętymi ogromnymi agawami zboczami, polami kukurydzy, mniejszymi i większymi ogródkami, a wszystko to spadające do mrocznych, zdawałoby się, że bez dna wąwozów.

Piękne drzewa smocze, a także egzotyczne dla nas papaje.

Ribeira Brava. Kompletnie inna od innych miasteczek Wysp Zielonego Przylądka. Uporządkowana, kolorowa (to akurat typowe, bo Caboverdeńczycy uwielbiają jak najbardziej kolorowe domy), wesoła i tętniąca życiem. Dużo zieleni, bo jest woda.

Od ryneczku rozchodzą się wąziuteńkie uliczki i to właściwie całe miasteczko.

Jeszcze pyszny lunch z tuńczykiem oraz kurczakiem w roli głównej i wracamy do domu, na łódkę.

by Ula

2 komentarze

  1. Podziwiamy i pozdrawiamy z falochronu portu w Karystos. Właśnie zacumował jakiś polski jacht. Ale kręcicie się po tych morzach. Całusy. Bożena i Sławek

  2. Ribeira Brava boska . Nareszcie zielono i kolorowo. Jadłam z wami. Wyglądacie bosko. A ta młodzież nie w szkole.?
    Ulcia ty zacznij pisać książki. Bosko się czyta twoje opisy.
    Dorcia mam nadzieję że te skały wulkaniczne dodają ci sił w zdobywaniu tych górek.
    Pozdrawiam i mam nadzieję że już nic wam się nie przytrafi.
    Basia

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *